Topory, włócznie, maczety i inne nasze produkty są przyozdobione krzyżem. Podczas walki z osobami niewierzącymi, natychmiastowo w chwili uderzenia, jest im udzielany chrzest, a osoba wykonująca cios staje się automatycznie "ojcem chrzestnym" i jest rozgrzeszana - amen.
W naszej kolekcji pojawił się prawdziwy rarytas. Tasak znaleziony na wysypisku śmieci okazał się być przedwojennym dziełem mistrza kowalskiego Maximiliana Sikorry. Wygląda pięknie i ma nietypowy kształt. W ręku leży idealnie. Oczywiście został przetestowany. Co mogę jeszcze powiedzieć to to, że kości rąbie bardzo skutecznie, nie trzeba poprawiać. Może kiedyś tasak w tym stylu zrobimy w naszej zrojownii? Czas pokaże.

!!! NOWOŚCI !!!
Jako, że dzieci są naszym największym skarbem, to i dla nich też coś wymyśliliśmy. Mamy więc takie małe, dziecięce toporki. Ciekawe jest to, że obydwa są zrobione ze starych tłuczków do mięsa. Okazuje się jednak, że trochę wyobraźni i pomyślunku może nawet z tłuczków do mięsa zrobić coś ciekawego. Kiedy patrzę na ich twarze w momencie jak je trzymają w dłoniach to wiem, że na pewno się im to podoba.

Zainspirowany filmami z Wiedźminem, czy też wikingami, postanowiłem skonstruować inne przyrządy, które możnaby nazwać uzbrojeniem. Kiedy patrzę na twarze osób, które je trzymają w dłoniach, dostrzegam na nich radość. Niestety, jedna z modelek, która pozowała do zdjęć nie wyraziła zgody na pokazanie swojej twarzy. Proszę mi jednak uwierzyć na słowo - jest śliczna.

Cepy bojowe dają naprawdę duże pole do popisu naszej wyobraźni...



To co mamy powieszone na łańcuchu od cepa zawsze możemy wymienić. Na przykład na to co widzimy na poniższym zdjęciu.


Takim nożem z odwróconym ostrzem możemy bardzo sprawnie otwierać worki z ziarnem kiedy np. pracujemy w magazynach zbożowych...


Maczug mamy w swojej ofercie dużo, tutaj prezentujemy tylko dwie. Krótsze (dziecięce), dłuższe, z większą lub mniejszą ilością kolców...


Topory, siekiery, tasaki osobiście lubię najbardziej. Tym razem mamy trzy nowe modele, które powstały w wyniku przerobienia zwykłych siekier, które znajduję na złomowcach...



Halabarda to coś, co nie każdy zna i wie czym jest. To co prezentuję, to taka właśnie halabarda. Stary przecinak, piła, płaskownik i trzonek od łopaty odpowiednio spreparowane pozwalają coś takiego uzyskać. Dzięki swojej masie, tnie i przebija naprawdę z wielką mocą. Nie dla cieniasów. Trzeba trochę "pary" w łapach aby to utrzymać i tym wiwijać. Piękna rzecz do powieszenia na ścianie lub postawienia przy kominku. Zawsze też będzie bronią rezerwową przed muzułamańskimi "braćmi".

Zestaw misyjny. Krzyż misyjny w prawej ręce, a w lewej maczeta - kropidło. Trzy krzyże na ostrzu symbolizują sakramenty, których "misjonarz" udziela za jednym ciosem czyli: chrzest, bierzmowanie i ostatnie namaszczenie. Krótko mówiąc, okazja - trzy w jednym. Dla osób udających się na misje istnieje możliwość sprzedaży na raty lub rozliczenia się w trofeach pozyskanych podczas nawracania czyli: czaszek, kości i skór. Zasady do uzgodnienia poprzez telefonię satelitarną.

Kolejna włócznia w naszej ofercie została wykonana w stylu afrykańskim co w żaden w sposób nie umniejsza jej wartości. Dłuższy trzonek, zęby po bokach zwiększają zdecydowanie jej funkcjonalność. Podczas rzutu ozdoby z ptasich piór pięknie poddają się ruchowi powietrza. Oczywiście trójkątne wcięcie na ostrzu pozwala nią otwierać butelki z piwem lub oranżadą. Tylko czy warto taką włócznią otwierać oranżadę?

Włócznia ma około 120 cm długości i jest bardzo lekka. Cechuje się bardzo dużą celnością przy rzucaniu z kilku metrów. W ręku leży idealnie. Szerokie ostrze pozwala również używać jej podczas walki jako broni tnącej. Trzymając ją w ręku można się w niej zakochać. Dodatkowym atutem jest możliwość użycia jej jako otwieracza do butelek z piwem. Tak naprawdę jest to więc otwieracz do piwa z możliwością zabijania.

Kula na łańuchu waży około 1,2 kg. W ręku czuć, że jest to coś konkretnego. Nie chciałbym być na miejscu kogoś kto na swoim ciele przekona się co znaczy prawo zachowania pędu. Dzięki dużej masie siła rażenia tych przedmiotów jest naprawdę ogromna. Do szermierki raczej tego nie użyjemy, ale potrzymać to w ręku jest naprawdę przyjemnie.

Ta sama kula tylko w wykonaniu bez rękojeści. Łańcuch długi, ponad 1 metr. Na jednym końcu kula (1,2 kg) a na drugim drewniana rękojeść z dębu. Idealny zestaw dla kibica dowolnej drużyny. Czy to w piłce nożnej, czy też w innej dyscyplinie.

Nowa odsłona z wykorzystaniem kuli burząco - miażdżącej. Tym razem trzonek jest pomalowany na czerwono aby maskował krew pozyskaną podczas uderzenia. Łańcuch zakończony kulą posiada krętlik, dzięki któremu możemy kręcić tzw. "młyńce" i dzięki karabińczykowi szybko odłączyć łańcuch z kula od trzonka dzięki czemu legalnie przewozimy te przedmioty. Polecany szczególnie osobom lubiącym ruch.

Topór w tym wykonaniu jest bardzo lekki. Trzymając go w ręku czujemy prawdziwą moc i nie daj Boże jakby ktoś chciał go wykorzystać w celu pacyfikacji bliźniego. Po przeciwnej stronie ostrza są naostrzone "zęby", dzięki którym możemy go wbić na przykład w jakiś drewniany słup i dać mu wytchnienie.

Ten "dziecięcy" toporek jest bardzo poręczny. Ma tylko 35 cm długości i naprawdę może być używany przez dzieci. Nie wiem tylko do czego, ale rodzice może coś wymyślą. Idealny prezent na chrzciny. Bez problemu obronimy się nim przed muzułmańską inwazją.

Trzymając siekierę w ręku od razu możemy wyczuć co ona jest warta. Ta ma właśnie to coś. Idealne dopasowanie trzonka do ręki zapewnia, że przy uderzeniu czujemy w co się wbiliśmy. Gorzej odczuje to ten, w którego był skierowany cios. Mała, a cieszy.

W tej kolekcji to naprawdę rarytas. Rękojeść wykonana z wiązu. Idealnie dopasowana do masy obucha. Tym nie tylko zabijemy, ale poczujemy też przyjemność podczas cięcia i rozrywania. Masa, uchwyt, sprawność i lekkość użycia sprawiają, że jest to topór wręcz idealny i według mnie piękny. Polecam!!!

Stara piła może być jednak dobrze wykorzystana. Jej nowym życiem jest właśnie to dzieło. W ręku leży idealnie. Po dębowej rekojeści nie można się spodziewać niczego innego. Nic tylko złapać i uderzać. Tylko w co? To pozostawiamy do wyboru użytkownika.

Ta piła już swoje przeżyła. Jej druga młodość, którą uzyskała w naszej zbrojowni uczyniła ją narzędziem zbrodni strasznym. Nic nie tnie, tylko rozrywa. Normalnie jak ktoś ją widzi w naszych dłoniach zaczyna się zastanawiać co z nią zrobimy. I to wystarcza. Wyobraźnia działa, ciało porozrywane tym przyrządem wyglądałoby na pewno okropnie. Dziury w ostrzu powodują, że po ciosie krew wycieknie momentalnie, super zbrocze.

Sam nawet nie wiem co mam o tym narzędziu zbrodni napisać. Czy uderzymy z prawej czy z lewej strony efekt będzie podobny. Totalna destrukcja obiektu, w który uderzaliśmy. Ja próbowałem na świńskich ryjach. Wyszło znakomicie. Ogromna moc przebijania. Sami musicie znaleźć zastosowanie dla takiego przyrządu.

W naszej zbrojowni to topór nietypowy. Rękojeść wykonana z grabu. Docięta w linii prostej, spiłowana na brzegach i wyszlifowana. Takich rękojeści z reguły nie wykonujemy, ale tym razem chodziło o prezent weselny dla Moniki Toporowskiej. Same nazwisko podpowiada co mogła ona dostać od naszej firmy w prezencie ślubnym. Tak też zrobiliśmy. Topór dla Toporowskiej się sprawdził. Niestety nazwisko po ślubie zmieniła.

Taka taca, podkładka, to coś co wielu osobom może się spodobać. Trzymamy na niej normalnie, na przykład różne kartki, notatki a kiedy trzeba wykorzystujemy jej wartości bojowe. Bojowe, naprawdę w bojowym znaczeniu. Wyciągając przy przeciwniku te piłowe kastety jednoznacznie możemy go zatrworzyć.