"Baranki młode" - po ukraińsku

Często się zdarza, że pieśni kościelne są w różnych wersjach językowych. Coś co znamy np. po polsku kiedy jesteśmy za granicą możemy usłyszeć w tamtejszym języku. Tak tez i było tutaj w Charkowie kiedy mieliśmy możliwość posłuchania pieśni "Baranki młode" po ukraińsku. Panie z chóru działającego przy parafii rzymsko - katolickiej w Charkowie akurat miały próbę i chętnie zaśpiewały. Na organach, przy których ciągle trwają prace montaowe zasiadł Robert Szczygielski i im akompaniował. Co wyszło z tej międzynarodowej współpracy możemy usłyszeć na tym filmie. 


Dodano: 2018-06-08 09:18:44

Czym zajmuje siię Caritas w Charkowie

Kościół rzymsko - katolicki na wschodniej Ukrainie nie ma za dużo wiernych ale za sprawą takich organizacji jak Caritas jest bardzo znany. W charkowie przy katedrze na ulicy Gogola działa jeden z ośrodków Caritasu, którego dyrektorem jest ks. Wojciech Stasiewicz. O tym co robi i kim się zajmuje opowiada nam o tym on sam. Warto jednak podkreślić, że działalność Caritasu na tle innych organizacji zajmujących się pomocą najuboższym i tym, którzy jej potrzebują jest bardzo imponująca. Kilka domów dla matek samotnie wychowujących dzieci, opieka lekarska, zakup leków, pomoc żywnościowa, to dziedziny w których wiele osób bez względu na wyznanie może skorzystać. Co ciekawe najliczniejszy na Ukrainie kościół prawosławny praktycznie takiej działalności prawie w ogóle nie prowadzi.


Dodano: 2018-06-07 07:30:00

Nowe organy w katedrze w Charkowie

Kilka tygodni temu zamieściliśmy filmy prezentujące montaż organów w kościele p.w. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny w Charkowie, który pełni rolę katedry diecezji Charkowsko - Zaporoskiej kościoła rzymko - katolickiego na Ukrainie. Pierwszy etap prac obejmowal demontaz starego, mniejszego instrumentu i rozpoczęcie montowania organów nowych, które parafia otrzymała w prezencie z Holandii. Nowe organy są tak naprawdę używanym istrumentem o większej ilości głosów i dwóch manuałach. Jak to już bywa z takimi instrumentami. Nie zawsze udaje się je zmontować tak jak w oryginale pracowały trzeba dokonywać różnych modyfikacji do istniejących warunkow. Często też są niekompletne. A to, zabraknie jakiś piszczałek, a to podczas transportu coś ulegnie uszkodzeniu, itp. W pierwszej fazie prac udało nam się uruchomić głosy w pierwszym manuale i zamontować na stelażu wiatrownice drugiego manuału i trochę podstroić instrument. Przez ostatnie kilka tygodni siostra Ludmiła, tutejsza organistka z powodzeniem na nich grała podczas mszy. Teraz, w drugim etapie, zabraliśmy się za uruchamianie kolejnych głosów w drugim manuale i w pedale. Jako, że jest to instrument elektropneumatyczny najwięcej czasu zajmuje łączenie kabli do poszczególnych elektromagnesów na wiatrownicach i klawiszy w kontuarze. Jest też wiele małych wiatrownic z kilkanastoma piszczałkami które nie dośc że trzeba gdzieś zamontować ale poprzez odpowiednie transmisji rowniez podłączyć. Mamy nadzieję, że podczas tego etapu większość z zaplanowanych prac uda nam się wykonać. Firma organomistrzowska Roberta Szczygielskiego przeniosła już wiele takich instrumentów tak więc raczej i z tym sobie poradzi.  


Dodano: 2018-06-06 06:59:21

Procesja w uroczystość Bożego Ciała w Charkowie

W Polsce Boże Ciało jest dniem ustawowo wolnym od pracy. Na Ukrainie natomiast, jest to zwykły dzień powszedni gdyż prawosławni tego święta nie obchodzą a oni są zdecydowaną większością, dlatego też procesja Bożego Ciała odbywa się w niedzielę. Niektórych mógłby zdziwić widok rzymskich katolików wędrujących z monstrancją po ulicach Charkowa wśród prawosławnej większości. Tutaj jednak problemów z tym nie ma. Nawet sam zapytałem o to tutejszego proboszcza ks. Grigoryia Semenkova kiedy jeden z ołtarzy był ustawiony na placu pod cerkwią. Warto też dodać, że akurat wtedy ewangelia był czytana po polsku. Przez chwilę pomyślałem, że może to jakaś demonstracja, ale nie, tak się akurat złożyło. Liturgia i ewangelie przy kolejnych ołtarzach były jeszcze sprawowane po rosyjsku i ukraińsku bo taki jest tutaj w Charkowie zwyczaj. Dla ludzi przechodzących obok procesji była ona trochę ciekawostką. Niektórzy robili sobie nawet "selfie", dla większości jednak była obojętna. Zresztą lata komunizmu zrobiły swoje, dla większości mieszkańców Charkowa religia zdaje się być czymś nieinteresującym. Cerkwie odwiedza się, ogląda wnętrza, podziwia ikonostas, posłucha pięknych śpiewów i nic poza tym. Cerkwi jest tu dużo i nie sposób ich nie zauważyć. Złote cebulaste kopuły, wysokie wieże, przykuwają uwagę. Jak się dowiedziałem w Charkowie zdecydowana większość cerkwi należy do Patriarchatu Moskiewskiego i to on dba o to by było ich coraz więcej i dumnie się prezentowały. Patriarchat Kijowski ma tutaj chyba tylko jedną cerkiew i jest jeszcze jedna cerkiew w jurysdykcji Ukraińskiej Autokefalicznej Cerkwi Prawosławnej. Taki stan odzwierciedla strukturę narodowościową tych terenów. Na pewno dla prawosławnych jest to sytuacja bolesna bo poza komu dana parafia podlega, dogmatycznie kościoły te się między sobą nie różnią.


Dodano: 2018-06-06